Malenkowicz

Mrok

Na dnie serca ukryty mrok
Nie daje pozbyć się moich trosk
Osusza nadzieje, że wróci on
Że tak na prawdę, jest tuż o krok

Miłości krzew nadaje ton
Ogrodu mego z nim słodka woń
Bez grzechu chowany szczęśliwy on
Umiera obdarty z owoców w noc

Samotny z żyletką siedzi tam
Gdzie koniec marzeń i szczęścia ram
Krew wolno tryska z otwartych ran
Powoli umiera obdarty z szat.

Pamiętaj bracie bo taki jest fakt
Miłości sekret schowany tam
Gdzie głód, cierpienia, tam ona trwa.
Lecz pilnuj mój drogi swe sekrety!
Jej fałszywe siostry urywają naplety

Udostępnij na Facebooku Udostępnij na Twitterze